| Wszelkich informacji na temat leczenia haluksów i palców młotkowatych udziela lekarz zespołu pod nr tel.: 791408840 | 606491844 | 607665567

Pani Dorota (2017)

Pani Dorota (2017)

Dorota, lat 37, operacje miałam w grudniu 2016. Dotyczyła obu stóp – halluksów. Zdecydowalam się na operacje gdyż miałam możliwość czasową być akurat teraz wyłączona z „życia”. Generalnie przed operacją nie były one aż tak uciążliwe.

Bolały bardzo rzadko, minusem była mocno wystająca kość u lewej nogi. Prawa nie była taka zła. Ale wg lekarza również kwalifikowała się do operacji, wiec zdecydowałam się od razu na obie.

Sam pobyt w klinice wspominam bardzo dobrze, miły personel, czyste pokoje etc.

Operacji w zasadzie nie pamiętam, przebiegła dość szybko. Po operacji czułam się średnio. Dostawałam przeciwbólowo lek z tramalem i to chyba była przyczyna mojego złego samopoczucia. Prawdopobodnie mój organizm niezbyt toleruje ten lek.

Wieczorem podano kolacje i myslę ze to też nie bylo dobre rozwiązanie. Doświadczona kilkoma operacjami uważam ze po znieczuleniu nie powinno się jeść. Ale człowiek głodny to zjadł. Odchorowałam to wymiotami. Rano było niestety podobnie. Dopiero ok 14 doszłam do siebie. Balam się drogi powrotnej (300km) ale przebiegła bezboleśnie.

W zasadzie muszę powiedzieć ze przez caly okres rekonwalescencji nie poczułam ani razu bólu. Szybko odstawiłam leki, gdyż te wypisane do domu także zawierały tramal i znów powodowały u mnie mdłości i staszne bóle głowy. Zmiany opatrunków były banalne od wykonania. Minusem było kombinowanie jak tu wziąć prysznic od pasa w górę.

Co do obuwia, można w nim robić w zasadzie wszystko. Jezdzilam autem, chodziłam na imprezy. Minusem było ze trafiłam na 3 tygodnie śniegu po pas więc nie było zbyt ciekawie chodzic w mokrych skarpetach ale nie miałam wyjścia. Dzieci ciągnęły na sanki a mama pokornie sie zgadzała.

Myslę ze jak ktoś planuje operacje to powinien ew założyć ze pierwsze 2 tyg będą takie bardziej leniwe i więcej na leżąco ale potem już z każdym dniem wracają siły i energia i chce się robić wszystko. Na początku po prostu dłuższe stanie w pozycji pionowej męczy.

Przez cały okres leczenia pan doktor Kosmowski dzownił do mnie i mailował. Pytal o samopoczucie, odpowiadał na kazde nurtujące pytania. Ja 2 x wysyłałam zdjęcia rtg i na ich podstawie doktor stwierdzał postępy leczenia. Od razu po zdjęciu szwów smarowałam blizny maścią Scar REpair i właściwie teraz po 3 miesiacach są już blade. Pierwsze tygodnie po zdjęciu „sandałów leczniczych” chodziłam caly czas w adidasach.

Teraz pomału zaczynam chodzić w niskich obcasach. Nogi po 3-4 h już obolałe, wiec pewno jeszcze muszę trochę być cierpliwa. Pierwsze tygodnie po zdjęciu był odczuwalny jakiś tam dyskomfort ale nie było tragedii. Chodziłam na fizjoterapię,wykupiłam po 10 zabiegów: laser, pole magnetyczne oraz masaż wirowy w wodzie. W domu okładałam lodowymi okładami. W zasadzie to tyle. Dla niezdecydowanych i cierpiących polecam ten zabieg.